Najważniejszymi zleceniodawcami są własne dzieci. Rzeczy wykonywane dla nich muszą być z jednej strony solidne i bezpieczne a z drugiej stanowić odpowiedź na ich potrzeby, zainteresowania i fascynacje. Jak to wszystko zmieścić w czymś tak oczywistym jak półka na książki? Główną cechą moich wcześniejszych półek była pojemność i stabilność mebla pod dużym obciążeniem. Było tak do momentu, gdy do naszego domu i warsztatu zawitała Metoda Montessori. Pierszym jej owocem jest półka na książki. Nie mieści wielu książek bo nie o to tu chodzi. Mają być one łatwo dostepne dla dziecka. Po przebudzeniu syn chętnie patrzy na nią kilka chwil, by wybrać książkę na dzień dobry.
