Choć będą tu królować stare meble, najczęściej z rodowodem sięgającym czasów PRL’u, to pierwszy post będzie o innym stole. Nie będzie on ani zabytkowy, ani designerski, ponieważ będzie to stół roboczy. To na nim będą dopiero dostawać ostatnich szlifów i nabierać pełnej krasy wiekowe perełki. Jego główną zaletą ma być użyteczność: stabilność, duża powierzchnia robocza i pojemność. W pracowni, gdzie będzie stał, wolne miejsce jest na wagę złota, stąd ma tak zaprojektowany rozstaw nóg i ich wysokość aby pod blatem zmieściło się 6 forteli PRLowskich lub odpowiednio więcej krzeseł. Stąd zdjęcie bez blatu, żeby było widać o co mi chodziło.
